W trudnym momencie, baranki stają się wilkami
Ogromna radość wyrażona oczami, a nie gestami! Jego uniesienie przypomniało Salvatore Schillaciego na mundialu, nawiedzone oczy, pełne radości i dumy. Francesco Agnello strzelił dwie bardzo ważne bramki przeciwko Tiferno Lerchi, w bardzo delikatnym meczu i przeciwko przeciwnikowi na wysokim poziomie. Gra o dużej intensywności, ciągnąć drużynę w kierunku zwycięstwa i stojąc jako bastion przed reakcją przeciwnika. W tym sezonie cierpiał, jak inni, z powodu ciężaru jakichś absurdalnych wyborów poprzednich władz, ale nigdy się nie cofnął. Wczoraj zemsta, dawno spóźniona, pożądana z sercem, jasna wiadomość wysłana do wszystkich, odrobina zaufania w delikatnej chwili. Siena potrzebuje Agnello.