Właściciele Sieny: Serie B w ciągu pięciu lat, szukamy odpowiedniego partnera. Venezia jest przykładem

Rozmiar tekstu: A A A

Zgrupowanie Sieny w Szwecji miało „symbolicznie duże znaczenie”. „Zawodnicy być może jeszcze nie zdają sobie sprawy z tego, co oznacza dla nich ten tydzień. Zrozumieją to, kiedy wrócą do domu. Chcemy pokazać, że Siena może myśleć i pracować w inny sposób”. Prezydent Jonas Bodin komentuje przygotowania Robur w Varbergu, miejscowości, w której działa kilku udziałowców klubu. W rozmowie ze szwedzkim Fotbollskanalen, największym tamtejszym serwisem poświęconym piłce nożnej, Jonas Bodin wraz z pozostałymi dwoma większościowymi właścicielami, Fredrikiem Dahlinem i Patrickiem Englundem, opowiedział o sytuacji oraz planach związanych z Sieną.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

– To zgrupowanie jest jedną z najlepszych rzeczy, jakie zrobiliśmy od momentu wejścia do klubu. Zawodnicy i sztab przebywali razem w zupełnie innym otoczeniu i mieli okazję poznać się również poza boiskiem. Ciężko trenowaliśmy, ale znaleźliśmy też czas na wspólne spędzanie czasu i różnego rodzaju aktywności. Właśnie takie rzeczy budują drużynę – mówi wiceprezydent i dyrektor ds. sportowych, Fredrik Dahlin.

Celem jest budowanie relacji i tworzenie możliwości współpracy między oboma krajami, między innymi poprzez sprowadzanie szwedzkich zawodników. Obecnie jedynym Szwedem w kadrze Sieny jest Santino Lapadatovic.

– Szwecja i Włochy mają różne sezony oraz rynki transferowe. Może to stwarzać możliwości w obu kierunkach: transfery zawodników, wypożyczenia, wymiana doświadczeń i inne formy współpracy. Obecnie nie mamy formalnej współpracy z Varbergs BoIS (zespołem, z którym Siena zmierzyła się w meczu towarzyskim - przyp. red.), ale zdecydowanie są obszary, które w przyszłości mogłyby być interesujące – mówi Patrick Englund.

Artykuł autorstwa dziennikarza Erika Hadzica podsumowuje dwuletni okres działalności szwedzkich właścicieli. Obejmuje on między innymi szóste miejsce zajęte przez Sienę dwa sezony temu oraz serię ośmiu meczów bez zwycięstwa minionej zimy, która doprowadziła do protestów kibiców i rezygnacji Tommaso Bellazziniego.

– Emocje są ogromne i czasami bardzo silne. Dopóki mieszczą się w rozsądnych granicach, są częścią piłki nożnej. Najważniejsze jest, aby pamiętać, że ostatecznie wszyscy chcemy tego samego: chcemy, aby Siena wygrywała i stawała się silniejszym klubem – mówi Jonas Bodin.

– Zawsze trzeba znaleźć równowagę między krótkoterminowymi a długoterminowymi celami. Musimy wygrywać więcej meczów w niedziele, ponieważ to jest serce piłki nożnej i właśnie dla tego żyją kibice. Jednocześnie musimy budować struktury, przywództwo i organizację, które sprawią, że Siena będzie z roku na rok silniejsza. Jeśli skupimy się tylko na jednym z tych aspektów, nigdy nie dotrzemy tam, dokąd chcemy – kontynuuje prezydent Sieny.

W trakcie swojej działalności właściciele spotykali się z krytyką ze strony kibiców i mediów, którzy określali ich mianem „Szwedów z Ikei”.

– Trzeba z tym żyć. Pochodzimy z innej kultury i czasami komunikujemy się lub pracujemy w sposób odmienny od tego, do czego ludzie są przyzwyczajeni. Nie próbujemy jednak uczynić Sieny szwedzkim klubem. Staramy się połączyć to, co najlepsze w obu kulturach, a jednocześnie patrzeć długoterminowo na rozwój klubu – odpowiada Fredrik Dahlin.

– Wolę być blisko erupcji wulkanu niż leżeć na leżaku tysiąc kilometrów dalej. Chcę być w miejscu, w którym ludziom naprawdę zależy. To jeden z powodów, dla których Siena jest tak wyjątkowa – mówi Patrick Englund.

Według Patricka Englunda, Siena jest klubem Serie D z największą liczbą zawodników posiadających długoterminowe kontrakty w kadrze, a celem na kolejny sezon jest awans do Serie C.

Kolejnym wyzwaniem, jak podkreśla w swoim artykule Fotbollskanalen, jest „trudna sytuacja finansowa klubu”. Rozwiązaniem ma być uniezależnienie Sieny od środków przekazywanych przez właścicieli oraz stworzenie większej liczby własnych źródeł przychodów, na przykład poprzez sponsorów i sprzedaż biletów. We Włoszech istnieją jednak bardziej skomplikowane struktury administracyjne i biurokracja, niż współwłaściciele początkowo zakładali.

– Prawdopodobnie dobrze się stało, że na początku nie zdawaliśmy sobie dokładnie sprawy z tego, jak skomplikowane jest to wszystko, bo w przeciwnym razie zastanowilibyśmy się dwa razy – mówi z uśmiechem Jonas Bodin.

– Są dni, kiedy jest to frustrujące, zdecydowanie. Mimo wszystko nadal uważamy, że to coś wyjątkowego. Siena ma historię, miasto i pasję, których bardzo niewiele klubów na tym poziomie może się równać. Teraz naszą odpowiedzialnością jest zbudowanie organizacji, która będzie odpowiadała temu potencjałowi – dodaje Fredrik Dahlin.

Długoterminowym celem jest awans do Serie B.

– Naszą wizją jest to, aby Siena mogła grać w Serie B w perspektywie około pięciu lat. Nie oznacza to, że zakładamy bezpośredni awans z Serie C do Serie B. To musi być proces. Czy zajmie to trzy, pięć lat, czy kilka więcej, jest mniej ważne niż to, aby kierunek był jasny i żebyśmy budowali coś trwałego – wyjaśnia Patrick Englund.

Ambicja związana z awansem do Serie B zależy również od tego, czy współwłaściciele znajdą nowych partnerów gotowych zainwestować w klub.

– Nie szukamy kogoś, kto przyjdzie i przejmie kontrolę nad tym, co robimy. Szukamy odpowiedniego partnera, który będzie chciał przejść tę drogę razem z nami. Dlatego może to zająć trochę czasu. Najważniejsze nie jest znalezienie kogoś jak najszybciej, ale znalezienie osoby lub podmiotu, który podziela naszą wizję i rozumie, co chcemy zbudować – mówi Jonas Bodin.

Jak podsumowuje artykuł, jednym z atutów Sieny może być samo miasto, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Właściciele klubu spoglądają na przykład Venezia FC, którego amerykańscy właściciele wykorzystali ogromny potencjał turystyczny miasta.

– To przykład klubu, któremu udało się sprawić, że jego tożsamość stała się atrakcyjna dla znacznie szerszej grupy odbiorców niż tylko tradycyjni kibice. Znajdziemy własną drogę, ale możliwości dla Sieny są ogromne. Patrzymy między innymi na naszą ofertę merchandisingową, gdzie marzeniem jest stworzenie czegoś, co sprawi, że również osoby odwiedzające Sienę będą chciały nosić produkty Siena FC – mówi Fredrik Dahlin.

iconautor: MentiX

icon 12.08.2026

icon16:18

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: sienaclubfedelissimi.it











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy