Wnioski po pierwszym sparingu sezonu

Rozmiar tekstu: A A A

Na razie za wcześnie, by dokładnie określić styl gry Siena F.C. pod wodzą Tommaso Bellazziniego, ale w porównaniu z wieloma meczami towarzyskimi z poprzednich lat, wczorajszy test z drużyną juniorską Bianconeri dał naprawdę sporo do myślenia. Głównym bohaterem był sam nowy trener, który przez dużą część meczu wydawał polecenia z samego boiska, niemal jakby chciał "zdalnie sterować" niektórymi zawodnikami, zwłaszcza Daniele Cavallarim, który pełnił rolę rozgrywającego z głębi pola. Od razu rzucało się w oczy to, że zespół cały czas szukał tego środkowego obrońcy w fazie budowania akcji. Wyglądało na to, że jego zadaniem było czekanie na pressing rywala, zanim zagra piłkę i stworzy przewagę liczebną, nawet jeśli trzeba było przetrzymać ją przez kilka sekund.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

W rozegraniu linia defensywy ustawiała się w trójkę (Andrea Conti-Daniele Cavallari-Enrico Zanoni), ale przy utracie piłki prawy wahadłowy (Luca Tosini w pierwszej połowie) błyskawicznie cofał się, przekształcając ustawienie w klasyczną czwórkę. W środku pola dużo gry kombinacyjnej z udziałem Luki Vlahovicia i Matteo Masiniego, a energia Niccolò Nardiego i jakość Francesco Noccioliego regularnie tworzyły zagrożenie. Niccolò Nardi łączy fizyczność ze świadomością tego, co robić z piłką, a Francesco Noccioli wydaje się znać na pamięć założenia trenera. Matteo Menghi był nie tylko solidnym punktem odniesienia, ale też skutecznie wchodził w wolne przestrzenie. Luca Tosini pracował jak wahadłowy, wbiegał aż pod linię obrony rywala, a z drugiej strony robił to Valerio Loconte, co sprawiało, że w ofensywie zespół grał trójką z przodu, mając zawsze wsparcie pomocników.

W drugiej połowie Daniele Cavallari pokazał też, że dobrze czuje się jako lewy półśrodkowy, gdy na środek wszedł Michele Somma, który z dużym spokojem i charyzmą ustawiał partnerów, nie szczędząc im słów wsparcia. Wyróżniał się też Gianni Barbera, zawsze gotowy do przyjęcia piłki i natychmiastowego jej rozegrania. Obok niego grał Simone Rossi, który bardziej niż partner skupiał się na odbiorach i wchodzeniu w pole karne, ale także potrafił zagrozić bramce. Lucas dobrze poruszał się między liniami, a z tak silnymi skrzydłowymi jak Jacopo Ciofi i Federico Vari (obunożni i dynamiczni), Siena F.C. ma do dyspozycji zawodników, którzy potrafią strzelać i asystować na wiele sposobów. Czeka się jeszcze na Filippo Boccardiego. Nawet Niccolò Giannetti wydaje się dobrze odnajdywać w systemie, a szczególnie warta uwagi jest jego postawa - zaangażowanie, z jakim podchodzi do przygotowań, stawia go w roli wzoru dla młodszych kolegów.

Przy kontuzji Andrea Di Vincenzo nie dało się nie zauważyć dobrej postawy młodego Matti Michielana w bramce - grał w obu zespołach, podobnie jak Cristian Paolucci.

Na koniec warto zwrócić uwagę, że trener i jego sztab nie mają żadnych oporów przed wystawieniem większej liczby młodzieżowców niż wymaga regulamin. W pierwszej połowie od początku grało aż pięciu młodych (roczniki 2007, dwóch 2006 i dwóch 2005), a w drugiej trzech, ale po zmianach liczba ta wzrosła aż do sześciu (trzech 2007, dwóch 2006 i jeden 2005). Więcej niż połowa drużyny to młodzież. To pierwszy sygnał, że Siena F.C. pod wodzą Tommaso Bellazziniego będzie zespołem z jasnymi pomysłami, gdzie nie zabraknie odwagi.

iconautor: MentiX

icon 28.07.2025

icon20:18

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto:











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy