Wyzwania i oczekiwania wobec Serie D
Pierwszy krok w kierunku nowego sezonu został wykonany dzięki wyborowi obiecującego duetu Tommaso Bellazzini-Nico Lelli. Młoda, dynamiczna i pełna niewiadomych para trenerów. Jestem ciekaw, jak sprawdzą się w działaniu i mam nadzieję na pozytywne niespodzianki. Mówmy szczerze - w obecnej czwartej lidze zatrudnienie weterana takiego jak Paolo Indiani to gwarancja sukcesu, ale nie jest to profil odpowiadający właścicielom Bianconeri. Były trener Livorno może awansować do Serie C, ale wymaga ważnych transferów, być może wzmocnionych w zimowym mercato. Przede wszystkim chce doświadczonych i gotowych graczy, takich jak ci, którzy właśnie żegnają się ze Siena F.C.. Tommaso Bianchi odszedł i spotkamy go jako rywala, Lorenzo Lollo, Bernardo Masini, Emmanuel Achy i Andrea Giusti są już z walizkami w rękach, a nawet Niccolò Giannetti, mimo dwuletniego kontraktu, nie ma pewności co do swojej przyszłości. To nie jest już Robur dla "starych wyjadaczy" i, nie ma co ukrywać, może to być słuszny krok. Wszystko zależy od tego, co dyrektor sportowy Andrea Guerri sprowadzi do klubu - innymi słowy, jakie będą inwestycje w nadchodzącym okienku transferowym. Jeśli trafią się zawodnicy jakościowi i perspektywiczni - dobrze, jeśli jednak celem będzie oszczędzanie i poleganie na hojnych wypożyczeniach - już nie tak dobrze. To kwestia budżetu i ciekawie byłoby wiedzieć, ile właściciele zamierzają przeznaczyć na sezon, w którym - jak wielokrotnie powtarzali ci u steru - nawet utrzymanie się w Serie D nie będzie dramatem.
Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!
Zresztą kibice Bianconeri są już tak "straumatyzowani" sportowo, że akceptują wszystko bez protestów. Letni dramat niezarejestrowania się do rozgrywek i wielokrotnego restartu od najniższego szczebla to wciąż otwarta rana. Krajowe scenariusze, w których tak zasłużone kluby jak Brescia i SPAL pozostają poza głównym nurtem, tylko potęgują strach. Rejestracja i udział w rozgrywkach - weszliśmy (a właściwie oni weszli) w logikę, że to wystarczy, by być szczęśliwym. Nic więcej.
Naprzód więc, zobaczymy, co dobrego przyniesie letnie mercato i kim będą bohaterowie, którzy od połowy lipca będą lać poty na boisku ośrodka treningowego Bertoniego. Zobaczymy też, jak Robur sprawdzi się na zielonej murawie, począwszy od Coppa Italia Serie D w sierpniu, a przede wszystkim w Serie D. Czy niezależnie od wyniku będzie to sukces? Dla wielu pewnie tak. Wystarczy, że nie będzie zbyt dużo cierpienia, wystarczy utrzymać się przynajmniej w czwartej lidze. Bo najgorsze jest to, że człowiek przyzwyczaja się do wszystkiego, tracąc konkurencyjność i ambicję. Ale już zbyt daleko wybiegamy w przyszłość. Teraz jest okienko transferowe i zobaczymy, co się wydarzy. Nie przywiązuję się do tego zespołu... ale zawsze i wszędzie - Forza Robur!